Kto się nie dostał do przedszkola ręka do góry

Kto się nie dostał do przedszkola ręka do góry
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

czyli jak i kiedy można odwołać się od decyzji komisji rekrutacyjnej odmawiającej dostępu do publicznego przedszkola (zerówki).

Rekrutacja do przedszkoli to temat, który przez najbliższy czas będzie nam towarzyszył, bo wkrótce ogłoszone zostaną wyniki postępowania rekrutacyjnego. Zastanawiasz się pewnie, co jeśli twoje dziecko się nie zakwalifikuje.

Mam dla ciebie kilka przydatnych wskazówek.

Co może zrobić rodzic, który złożył podanie w terminie, a jego dziecko się nie dostało?

Jeżeli wyniki są dla was niepomyślne, podejrzewasz, że komisja rekrutacyjna błędnie naliczyła ci punkty lub nie przyjęła dziecka do tzw. zerówki, która gwarantuje dziecku przygotowanie do szkoły, mimo, że uczęszczanie do takiej zerówki jest obowiązkowe, masz prawo poznać uzasadnienie takiej decyzji i odwołać się od niej.

Jak złożyć odwołanie

W terminie 7 dni od dnia opublikowania list dzieci przyjętych i nieprzyjętych złóż do komisji rekrutacyjnej wniosek o sporządzenie uzasadnienia odmowy przyjęcia. Zrób to na piśmie. Jest taka oczywista zasada, o której zawsze należy pamiętać składając jakiekolwiek urzędowe pismo, ale ją przypomnę – na kopii pisma weź pieczątkę przedszkola potwierdzającą, że wniosek o uzasadnienie złożyłeś w prawidłowym terminie.

Komisja ma 5 dni na sporządzenie takiego pisemnego uzasadnienia.

Co powinno się znaleźć w uzasadnieniu decyzji

Uzasadnienie powinno zawierać przyczyny odmowy przyjęcia, w tym najniższą liczbę punktów, która uprawniała do przyjęcia, oraz liczbę punktów, którą dziecko uzyskało w postępowaniu rekrutacyjnym.

Co dalej…

Jeżeli po przeczytaniu uzasadnienia uważasz, że twoje podejrzenia są słuszne, tj. racja jest po twojej stronie – w terminie 7 dni od dnia otrzymania uzasadnienia wnieś odwołanie do dyrektora przedszkola. Zasada z drugą kopią pisma dla siebie i pieczątką – ta sama co powyzej.
Jeśli odwołanie do dyrektora nie pomoże, na rozstrzygniecie dyrektora przedszkola służy ci skarga do sądu administracyjnego, która jak to się fachowo zwie – otwiera ci drogę sądową. Skargę tę wnosi się w trybie przepisów kodeksu postępowania administracyjnego. Wiem, że to może wydawać ci się karkołomne, ale niestety to może okazać się jedyną twoją szansą na to żeby dziecko posłać do publicznego przedszkola.

Co jeśli przegapiłeś termin na złożenie wniosku przyjęcie dziecka i nie zdążyłeś wypełnić odpowiedniego wniosku?

Tu nie pomoże ci odwołanie do sądu administracyjnego. Sugerowałabym raczej poczekać do dnia ogłoszenia wykazu wolnych miejsc np. w Warszawie będzie to miało miejsce w dniu 6 czerwca 2014 r., zobaczyć gdzie jeszcze są wolne miejsca i składać podanie w trybie rekrutacji uzupełniającej.

Poczucie niesprawiedliwości

Jeśli postępowanie odwoławcze przyniesie pozytywny efekt – to super, gratulacje!

Ale może się także nie udać. Niestety jest to wielce prawdopodobne ze względu na kontrowersyjny sposób dobrania i premiowania poszczególnych kryteriów, o czym pisałam tydzień temu.

O wątpliwościach towarzyszących tej metodzie naboru alarmowałam jeszcze w czasie prac legislacyjnych, kiedy to zastanawiano się jakie kryteria byłyby najsprawiedliwsze (o ile w ogóle takie pojęcie istnieje) i czy słusznie ustawodawca pozwolił aby weryfikować „prawdomówność” rodziców – zwłaszcza w przypadku kryterium samotności wychowywania dziecka – przy pomocy wywiadów środowiskowych przeprowadzanych przez Ośrodki Pomocy Społecznej.

Prawnik na macierzyńskim zabrał w tej sprawie głos również dosłownie wypowiadając się na ten temat jako gość TVN.

Nie specjalnie podoba mi się rozwiązanie, zgodnie z którym pracownicy socjalni będą mogli składać nam wizyty w domu i weryfikować nasze życie osobiste w oparciu o wywiad z sąsiadami, członkami rodziny, liczyć nam szczoteczki do zębów w łazience.

Stąpamy po bardzo cienkim lodzie i trzeba uważać, żeby nie naruszyć tu dóbr osobistych jakimi są prawo do poszanowania granicy prywatności. W końcu pretendujemy do miana społeczeństwa cywilizowanego, dojrzałego. Obywatele w takim społeczeństwie nie mogą być kontrolowani na każdym kroku we wszystkich aspektach życia, w tym tak intymnych, bo staniemy się społeczeństwem policyjnym. Poza tym nie od dziś wiadomo, że w wielu przypadkach nadmierna kontrola państwa powoduje, że osoby poddawane kontroli stawiają sobie za cel, aby kontrolującego wyprowadzić w pole. Czasem lepsze efekty daje właśnie zaufanie.

Państwo musi więc znaleźć złoty środek.

Jednak tym złotym środkiem zamiast wprowadzania nadmiernych mechanizmów kontroli powinno raczej być zwiększenie liczby miejsc w przedszkolach, tak żeby rodzice nie musieli stać przed dylematem (i) czy przechytrzyć system, czy może raczej uczciwie się nie dostać, (ii) pracować czy zostać w domu, bo prywatna opieka do dziecka zbyt kosztowna, itd…

Jasnym jest, że jeśli ci rodzice zaczną pracować i płacić podatki, przybędzie jednocześnie pieniędzy na dodatkowe miejsca w przedszkolu.

Wniosek nasuwa się sam – ktoś musi przerwać to zaklęte koło. Samorządowcy zamiast zaglądać ludziom pod kołdrę i wydawać pieniądze na procedurę weryfikacyjną powinni zakasać rękawy i stworzyć dodatkowe miejsca, bo ta inwestycja ma potencjał.

A wy pamiętajcie: wniosek o uzasadnienie i odwołanie…

about author

admin

related articles