Witaj :)

Przyznaję, dawno mnie tutaj nie było, ale wcale o Tobie nie zapomniałam… W ostatnim czasie pokonałam kolejny etap w życiu zawodowym, co wymagało ode mnie mocnego zaangażowania i przede wszystkim czasu.

Przy okazji rozpoczętych niedawno wakacji, chciałam Ci przytoczyć ostatni wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Jest on o tyle ważny, że dotyczy wysokości sankcji za naruszenie praw autorskich, o których pisałam tutaj.

Trybunał Konstytucyjny w wyroku, który zapadł 23 czerwca 2015r. (sygn. akt SK 32/14), uznał, że art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych jest niekonstytucyjny „w zakresie w jakim uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa naprawienia wyrządzonej szkody poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej – w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu”.

Zdaniem Trybunału obowiązująca regulacja jest zbyt surowa, ponieważ w obecnych realiach prawnych twórców nie można postrzegać jako słabszą stronę. Czy słusznie? Jaka zatem pozostanie wysokość sankcji?

Z pewnością wyrok odbije się szerokim echem. Jakie jest Twoje zdanie?

Witaj,

Czy zdarzyło Ci się skorzystać z programu komputerowego udostępnionego w internecie? A czy wiesz, że program komputerowy, podobnie jak powieść czy utwór muzyczny podlega ochronie nie tylko prawnoautorskiej ale i karnej?

W tym wpisie chciałabym Cię przestrzec przed konsekwencjami, które mogą Ci  grozić w przypadku korzystania z nielegalnego oprogramowania komputerowego. Myślę, że zagadnienie powinno Cię zainteresować zarówno na gruncie prywatnym jak i zawodowym. 

Ochrona prawna programu komputerowego

Programy komputerowe podlegają ochronie prawnoautorskiej jak dzieła literackie – tak stanowi art. 74 ust. 1 ustawy prawo autorskie. Trzeba mieć jednak świadomość, że w istocie ochrona programów komputerowych jest daleko bardziej swoista i specyficzna.

Choć sama ochrona programów komputerowych różni się od ochrony dzieł literackich, to zasada pozostaje taka sama. Program komputerowy podlega ochronie prawonautorskiej jeśli jest twórczy i indywidualny.

Nie zmienia się również zasada, że spod ochrony prawonoautorskiej wyłączone są idee i pomysły.

Ochronie podlega natomiast warstwa „tekstowa”, niezależnie od sposobu wyrażenia. Nie ma znaczenia czy program komputerowy jest wyrażony w postaci „kodu źródłowego” czy „kodu wynikowego”. Co więcej – program komputerowy podlega ochronie również w wersji nieukończonej, nawet w formie roboczej dokumentacji. 

Zgodnie z art 74 ust 4 ustawy o prawie autorskim, treść autorskiego prawa majątkowego do programu komputerowego, zawiera się w:

  1. prawie do reprodukcji,
  2. prawie do tłumaczenia i adaptacji oraz wprowadzania innych zmian,
  3. prawa do rozpowszechniania, które w pewnym zakresie podlega wyczerpaniu.

Odrębnością treści prawa autorskiego majątkowego do programu komputerowego jest również to, że jego twórcy przysługuje wyłączne prawo do wprowadzania zmian do programu. 

Co więcej, w zakresie programów komputerowych nie ma zastosowania dozwolony użytek osobisty, co oznacza tyle, że tylko twórca programu może dokonywać opracowań czy modyfikacji programu, jeśli wiąże się z tym jego zwielokrotnianie.

Podobnie, w odniesieniu do programów komputerowych nie mają zastosowania wszystkie regulacje dotyczące dozwolonego użytku publicznego.

Do czego jesteś uprawniony jako użytkownik programu?

Choć w przypadku programu komputerowego nie możemy w pełni korzystać z dozwolonego użytku prywatnego jak i publicznego, to jednak w przypadku kupna egzemplarza programu komputerowego dojdzie do tzw. wyczerpania prawa.

Oznacza to tyle samo, że jeśli kupiłeś legalną wersję oprogramowania, możesz go sprzedać, przekazać osobie trzeciej – bez konieczności uzyskania zgody twórcy.

Ustawodawca, w celu złagodzenia wyłączenia instytucji dozwolonego użytku, wprowadził możliwość sporządzenia kopii zapasowej programu. Niestety – bardzo często zdarza się, że dysponenci praw autorskich próbują ograniczać to uprawnienie w umowach licencyjnych na oprogramowanie komputerowe. Winne jest sformułowanie art. 75 ustawy o prawie autorskim:

„art 75. 1 Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, czynności wymienione w art 74 ust.4 pkt 1 i 2 nie wymagają zgody uprawnionego, jeżeli są niezbędne do korzystania z programu komputerowego zgodnie z jego przeznaczeniem, w tym do poprawiania błędów przez osobę, która legalnie weszła w jego posiadanie.

2. Nie wymaga zezwolenia uprawnionego:

1) sporządzenie kopii zapasowej, jeżeli jest to niezbędne do korzystania z programu komputerowego. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, kopia ta nie może być używana równocześnie z programem komputerowym (…)”.

Zgodnie z dosłownym brzmieniem tego przepisu sporządzenie kopii zapasowej nigdy nie byłoby możliwe. Kiedy w takim razie byłaby konieczna kopia zapasowa?

W tym przypadku chodzi o uchronienie użytkownika przed fizycznym zużyciem nośnika oprogramowania. Jednak jak to się ma do obecnej sytuacji, kiedy tak właściwie rzadko kiedy kupuje się oprogramowanie na fizycznych nośnikach?

Jest to przykład regulacji, która obecnie jest de facto pusta, i która moim zdaniem wymaga zmiany.  

Odpowiedzialność  za naruszenie praw do programu komputerowego

Jeśli korzystasz z programów komputerowych nielegalnie bądź naruszasz postanowienia licencji, niezależnie czy na płaszczyźnie zawodowej czy też prywatnej, narażasz się na daleko idącą odpowiedzialność prawną – tak cywilną jak i karną. 

Uprawniony z tytułu praw autorskich do programu komputerowego, w przypadku naruszenia jego praw, może żądać od osoby, która naruszyła jego prawa:

  1. wydanie uzyskanej korzyści,
  2. zapłaty podwójnej wysokości stosownego wynagrodzenia,
  3. zapłaty potrójnej wysokości stosownego wynagrodzenia, jeśli naruszenie jest zawinione.

Ponadto, niezależnie od tych roszczeń, jeśli naruszenia dokonano w ramach działalności gospodarczej uprawniony może żądać zasądzenia zapłaty na rzecz Funduszu Promocji Twórczości.

Poza odpowiedzialnością cywilną, korzystając z nielegalnego oprogramowania możesz narazić się na sankcje karne. Określa je nie tylko ustawa o prawie autorskim, ale również kodeks karny.

W przypadku odpowiedzialności karnej, sam kodeks określa:

  1. przestępstwo nielegalnego uzyskiwania programu komputerowego – art. 278 k.k.,
  2. przestępstwo paserstwa programu komputerowego – art 293 k.k.

Zgodnie z ustawą o prawie autorskim, karalne jest:

  1. nieuprawnione rozpowszechnianie utworów – zarówno w wersji oryginalnej jak i opracowania,
  2. nieuprawnione zwielokrotnianie utworów w celu rozpowszechnienia.

Wnioski, uwagi

Obecnie nie wyobrażamy sobie funkcjonowania firmy bez odpowiedniego oprogramowania komputerowego. Usprawnia ono pracę, ułatwia wiele procesów. Z drugiej strony, wobec wzrostu zainteresowaniem ochroną praw autorskich – coraz więcej uwagi kieruje się na egzekwowanie tej ochrony. Pamiętaj, że interwencja Policji w firmie, w przypadku wykrycia na nim nielegalnego oprogramowania – kończy się zabezpieczeniem komputera!

Korzystając z nielegalnego oprogramowania narażasz się nie tylko na odpowiedzialność prawną, ale jeśli prowadzisz działalność gospodarczą – w przypadku skonfiskowania przez Policję komputerów – Twoja firma może zostać de facto sparaliżowana.

Pamiętaj – warto wprowadzić w swojej firmie odpowiednią politykę w odniesieniu do użytkowania oprogramowania. Ustanowienie właściwych regulaminów, zasad użytkowania oprogramowania pozwoli Ci skutecznie wyeliminować zagrożenia związane z naruszaniem praw autorskich wewnątrz przedsiębiorstwa.

Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

 

 

Witaj :)

Kilka dni temu weszła w życie nowa ustawa o prawach konsumenta, a wobec tego, że zawarte w niej regulacje dotykają również sfery własności intelektualnej, temat może okazać się ciekawy dla Ciebie.

Zgodnie z art. 2 pkt 5 ustawy o prawach konsumenta:

„treść cyfrowa – to dane wytwarzane i dostarczane w postaci cyfrowej”

Co to są treść cyfrowa?

By przybliżyć Ci nieco definicję wprowadzoną przez naszą ustawę, trzeba wskazać na art 2 pkt 1o Dyrektywy 2011/83 UE oraz motyw 19 Dyrektywy.

Dyrektywa wskazuje przykładowo treści cyfrowe, m.in.: programy komputerowe, aplikacje, gry, muzyka, nagrania wizualne, które są udostępniane poprzez „pobieranie czy poprzez odbiór danych przesyłanych strumieniowo, na trwałym nośniku czy przy użyciu jakichkolwiek innych środków.”

Mogą to być różnego rodzaju treści i utwory dostępne zarówno w formie cyfrowej, w sieci, jak i w formie papierowej, tradycyjnej.

Ustawa o prawach konsumenta wskazuje na różnicę pomiędzy treściami zapisanymi na nośniku materialnym i nie zapisanymi na takim nośniku. W tym miejscu powstaje jednak trudność, bowiem już od dłuższego czasu borykamy się zagadnieniem „materialnego egzemplarza”, „materialnego nośnika” w kontekście sieci.

Powoływana Dyrektywa Unii Europejskiej w ogóle nie zawiera pojęcia „materialnego nośnika”, a o wiele bardziej trafne – moim zdaniem – pojęcie „trwałego nośnika”.

Zgodnie z ustawą dane powinny być nie tylko „wytworzone”, ale również „dostarczone” w formie cyfrowej.  Jednak by dane mogły zostać zakwalifikowane jako treść cyfrowa, nie jest równoznaczne, by musiało powstać w taki sposób. Treścią cyfrową będzie choćby zdjęcie pierwotnie zapisane na kliszy fotograficznej, a dopiero w dalszej kolejności poddane obróbce cyfrowej.

Zatem w przypadku treści cyfrowej niezapisanej na nośniku cyfrowym będzie chodziło głównie o udostępnianie ich drogą elektroniczną, przewodowo lub bezprzewodowo.

Myślę, że temat jest niezwykle rozwojowy, choć niestety prawo zawsze jest o krok wstecz za rzeczywistością.  Jestem bardzo ciekawa, w jakim kierunku pójdą dalsze zmiany, bo samo zagadnienie jest obszerne.

Tymczasem – do zobaczenia! :)

Witaj :)

Od kilku lat niezmienną popularnością cieszy się gotowanie. Sporo osób decyduje się podzielić swoją wiedzą, znanymi sobie przepisami czy gotowymi już potrawami w Internecie. W okresie świątecznym, noworocznym są to chyba szczególnie pożądane informacje :).

Kiedy przepis będzie utworem?

Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych nie przesądza definitywnie co jest utworem, a co nim nie jest. W art. 1 ustawy mamy do czynienia jedynie z przykładowym wyliczeniem utworów.

Jak ocenić, czy przepis podlega ochronie prawnoautorskiej? Zwłaszcza, że ochronie nie podlega idea, metoda działania, procedura czy zastosowana technika?

Zgodnie z obowiązującym prawem, w kontekście przepisów kulinarnych, ochroną prawnoautorską może być objęty wyłącznie sposób wyrażenia przepisu. O ile jest przejawem działalności twórczej o indywidualnym charakterze.

Pomysł na potrawę, sposób jej przyrządzenia czy nawet wyliczenie składników i informacje dotyczące ich połączenia nie będą objęte prawami autorskimi. To, do czego np. bloger kulinarny będzie miał prawo to twórczy, indywidualny tekst  opisujący sposób gotowania, forma, w jakiej przepis jest wyrażony.

Znaczna większość przepisów, z którymi stykasz się w sieci, czy w tradycyjnych książkach kulinarnych nie będzie jednak chroniona prawem autorskim.

Nie ulega wątpliwości, iż ochronie prawnoautorskiej podlega blog kulinarny. Należy go bowiem w tym przypadku traktować analogicznie jak książkę kucharską, która zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego (już z lat 30 XX wieku!), podlega ochronie autorskiej.

Zmiany w prawie konsumenckim

Okres świąteczno-noworoczny to czas, który staramy się spędzić w gronie najbliższych. Jednak w tym roku, dokładnie 25 grudnia, weszła w życie nowa ustawa o prawach konsumenta. 

Powinieneś wiedzieć, że dotyczy ona nie tylko sprzedaży konsumenckiej, ale każdej sprzedaży. Reguluje ona również sprzedaż treści cyfrowych, o czym piszę tutaj.

Sama ustawa zmienia kilka zasadniczych kwestii, takich jak:

  • definicja konsumenta,
  • prawo odstąpienia od umowy,
  • kolejność roszczeń, jakie może mieć kupujący w stosunku do sprzedawcy w razie wykrycia wady, a to:
    • kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy,
    • niezależnie od obniżenia ceny bądź odstąpienia od umowy, kupujący może żądać wymiany rzeczy na wolną od wad albo usunięcia wady,
    • jeżeli wadliwa rzecz została zamontowana, kupujący może żądać od sprzedawcy jej zdemontowania i ponownego zamontowania rzeczy wolnej od wad lub po usunięciu wady,
  • utrata uprawnień z tytułu rękojmi – w przypadku sprzedaży pomiędzy przedsiębiorcami, gdy kupujący nie zbadał rzeczy w czasie i w sposób przyjęty i nie zawiadomił  niezwłocznie sprzedawcy o wadzie;
  • roszczenia sprzedawcy z tytułu wad rzeczy sprzedanej;
  • termin dochodzenia praw z tytułu rękojmi 
  • termin gwarancji, który został wydłużony do 2 lat od chwili wydania rzeczy.

Piszę o tym na swoim blogu, ponieważ jeśli prowadzisz sprzedaż za pośrednictwem Internetu, wprowadzone zmiany z pewnością będą wymagały od Ciebie zmiany regulaminu, a każdy regulamin sklepu internetowego jest objęty ochroną prawnoautorską. 

Miłego wieczoru :)