Zapomniałeś, że masz dziecko?

Zapomniałeś, że masz dziecko?
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

To odśwież swoją pamięć. Jeśli nie – twoja strata. W przenośni i dosłownie.

Była już Historia pewnego kontaktu, a teraz właściwe narzędzie prawne, które może się przydać do tego, by zmobilizować niesłownego rodzica do tego, żeby pamiętał o swoim dziecku.

Kary finansowe za nieliczenie się z uczuciami dziecka

Ustalenie kontaktów z dzieckiem to bardzo często rzecz sporna pomiędzy rodzicami, którzy już nie żyją razem. Niestety praktyka pokazuje, że rodzice są w stanie o te kontakty walczyć do upadłego nie ze względu na samo dziecko, ale na chęć „utarcia nosa” byłemu partnerowi. Waleczni z tychże pobudek rodzice na wywalczone „kontakty” notorycznie się spóźniają, albo co gorsza nie przychodzą po dziecko w ogóle.

Efekt? Tysiące rozczarowanych dzieci z nosem przyklejonym do szyby i ich dramaty, takie jak ten, opisany w Historii pewnego kontaktu.

Jeśli jej nie czytałeś, a chcesz ją poznać – kliknij tutaj.

Ustawodawca stworzył specjalne narzędzie prawne, które pozwala karać niesłownego rodzica karą grzywny. Co istotne, kara może spotkać nie tylko tego rodzica, który na spotkania się nie stawia, ale także tego, który spotkania te utrudnia. Utrudnianie realizowania kontaktów najczęściej przejawia się tym, że dziecko nie jest wydawane drugiemu z rodziców pod pretekstem wymyślonej choroby czy innych upozorowanych przeciwności losu. Choć może się to wydawać niesprawiedliwe, to ukarany może być także taki rodzic, który z dzieckiem chce przebywać dłużej niż przewiduje wyznaczona przez sąd pora kontaktów i samowolnie te kontakty wydłuża. Jeżeli drugi rodzic jest na niego cięty i zamierza taką samowolę wykorzystać może doprowadzić do tego, że spragniony kontaktów rodzic zostanie ukarany karą finansową.

Jak spowodować odpowiedzialność finansową nazwijmy to „niefrasobliwego” rodzica?

Odbywa się to dwuetapowo.

I etap – próba wywarcia presji

Najpierw trzeba złożyć do sądu specjalny wniosek o zagrożenie ukaraniem karą finansową. Nie ma tu żadnych kwotowych granic. Sąd ustalając taką kwotę teoretycznie powinien wziąć pod uwagę możliwości finansowe obojga rodziców, zwłaszcza tego zobowiązanego do zapłaty ewentualnej kary. Dlatego, jeśli faktycznie „zapominalski” rodzic rozbija się nową sportową furą, powinien czuć się zagrożony. We wniosku należy określić, na czym polega niewłaściwe wykonywanie kontaktów. Może to być przykładowo niestawianie się na kontakty, czy też stawianie się na kontakt w stanie wskazującym na spożycie alkoholu, albo ukrywanie dziecka w terminach wyznaczonych kontaktów, czy też łamanie zakazu kontaktu z dzieckiem, itd.

II etap – obciążenie konsekwencjami

Jeżeli rodzic, któremu sąd opiekuńczy zagroził nakazaniem zapłaty kary (patrz I etap), nadal nie wypełnia swego obowiązku, sąd może nakazać zapłatę kary, zgodnie z ilością naruszeń, jakich dopuścił się rodzic. Z tym, że do tego potrzebny jest oddzielny wniosek. To ważne, ponieważ to pierwsze postanowienie jest niewystarczające.

Co istotne, jeżeli w trakcie tego drugiego postępowania ujawni się nie jedno naruszenie, a kilka, sąd powinien wydać postanowienie, w którym zobowiąże „zapominalskiego” do zapłaty kwoty wynikającej z iloczynu naruszeń i kwoty wynikającej z tego pierwszego postanowienia o zagrożeniu.

Czyli w uproszczeniu: jeżeli np. z pierwszego postanowienia wynika zagrożenie w wysokości 150 zł za każde naruszenie kontaktów, a w trakcie drugiego postępowania wykazane zostaną 4 takie naruszenia, zobowiązany rodzic będzie miał do zapłaty łącznie 600 zł.

Czemu to ma służyć i jak się sprawdza w praktyce

To narzędzie prawne czyli kary finansowe za nieliczenie się z uczuciami dziecka, stworzono po to, aby zniechęcić rodziców do kłótni, a zachęcić do polubownego rozwiązywania kwestii kontaktów.

Jestem ciekawa Waszych doświadczeń i opinii w tym zakresie. Czy cel ustawodawcy dzięki takim karom ma szansę zostać osiągnięty?

about author

admin

related articles