Sprzedaż w lokalu przedsiębiorstwa. Czyżby?

Sprzedaż w lokalu przedsiębiorstwa. Czyżby?
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Nie planowałam tego, ale muszę pilnie odgrzać temat zakupów na pokazach z uwagi na to, że piszecie, że sprzedawcy oferujący swoje towary (takie jak garnki, pościele i inne) być może wprowadzają nabywców w błąd co charakteru prawnego zawartej umowy, a co za tym idzie, do prawa do odstąpienia od umowy.

Ponieważ zgłasza się do mnie coraz więcej takich nabywców, którym biegnie termin na odstąpienie od umowy, śpieszę donieść, że….

Sprzedaż na pokazach

Pamiętasz notkę pt. Emerycie! Kup garnek! Była poświęcona sprzedaży garnków, pościeli i innych towarów na specjalnych pokazach. Targetem sprzedawców na ogół są osoby starsze będące podatne na sztuczki marketingowe pod wpływem, których podejmują zupełnie nieracjonalne decyzje o np. zakupie garnków za cenę rocznej emerytury. Wprawdzie płatność rozkłada się na raty, ale i tak finansowo (cena towaru plus odsetki za kredyt) staje się to nie do podźwignięcia przez emeryta.

Zawieranie umów poza lokalem sprzedawcy
Jeżeli kupiłeś te garnki, sztućce, pościel, czy co tam bądź zawierając umowę w czyimś domu, w miejscu pracy, na pielgrzymce, w lokalach gastronomicznych, w sanatoriach, domach wczasowych, szpitalach, na ulicy, w ramach imprez pracowniczych, przy okazji koncertów, wystaw, przy stoliku turystycznym lub z samochodu, albo na wycieczce to zawarłeś umowę poza lokalem przedsiębiorcy.

Ustawodawca – mając świadomość, że takie zakupy są na ogół dokonywane pod wpływem chwili, bez możliwości porównania jakości oraz ceny oferty z innymi ofertami – dał kupującemu (konsumentowi) możliwość odstąpienia od umowy w terminie 10 dni od jej zawarcia.

Nie chcę powielać wpisów i jeśli wciąż nie wiesz jak to należy zrobić, odsyłam cię do wpisu: EMERYCIE ODDAJ GARNEK – czyli jak się wyplątać z zakupu garnków.

Zakupy poza lokalem sprzedawcy a zakupy w zwykłym sklepie

Zasadnicza różnica jest taka, że możliwość odstąpienia od umowy nie przysługuje w przypadku zakupów w tzw. zwykłym sklepie, o ile sprzedawca (z własnej nie przymuszonej woli) takiej możliwości klientowi nie zaoferuje. Wówczas zwykle przy kasie otrzymujemy informacje, że mamy np. tydzień na zwrot towaru. Jeżeli jednak sprzedawca nie chce tego klientom oferować – nie musi. Wówczas ewentualny zwrot towaru będzie możliwy jedynie, gdy towar ten będzie niezgodny z umową. Kiedyś też o tym pisałam (ciekawych zapraszam tutaj).

Sprzedawcy kombinują

W każdym razie licho nie śpi, bo oto donosicie mi, że sprzedawcy zawierający umowy poza lokalem przedsiębiorstwa zaczynają kombinować. Wygląda na to, że sprzedawcom, którym nie jest na rękę, że coraz głośniej mówi się o prawie do odstąpienia od umowy (bo konsumenci coraz częściej z niego korzystają), postanowili coś z tym uczynić. Przynajmniej niektórzy.

Praktyki sprzedawców – mamy na ciebie „patent”

Sprzedawcy wynajmują sobie np. salę w szkole albo tymczasowo jakiś lokal i przed wejściem do niego zawieszają tabliczkę z nazwą firmy. Co im to daje?

Kiedy konsument zwraca im towar oświadczając, że odstępuje w ustawowym 10 dniowym terminie, oni odpowiadają mniej więcej tymi słowy:

„Drogi konsumencie, bardzo nam przykro, ale prawo do odstąpienia od umowy w 10 dniowym terminie przysługuje tylko w przypadku zawarcia umowy poza lokalem przedsiębiorcy, tymczasem ty kupiłeś garnki w naszym lokalu (a nie poza nim). Nie widziałeś tabliczki przed wejściem?”

Sprytne co?

Owszem, ale po przeczytaniu tego wpisu, ty już się nie nabierzesz.

Co zrobić w takim przypadku?

Trzeba się pobawić w detektywa. Wrócić na miejsce sprzedaży i pooglądać ten „lokal”, zrobić mu zdjęcia, zwłaszcza tej tabliczki z informacją o firmie. Pamiętaj, że nawet jeśli faktycznie ją tam znajdziesz, to samo wywieszenie tabliczki przed wejściem do lokalu (tuż przed pokazem), nie czyni z niego jeszcze lokalu przedsiębiorstwa.

Na co powinieneś zwrócić uwagę?

1. Odpowiednie oznaczenie

Przepisy o działalności gospodarczej wymagają, aby lokal sprzedawcy był odpowiednio oznaczony na zewnątrz. Oznaczenie powinno zawierać nazwę (firmę) lub imię i nazwisko przedsiębiorcy oraz zwięzłe określenie rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej. Jeśli tego nie znajdziesz, niech ci się zapali czerwona lampka, bowiem dużo wskazuje na to, że odpowiedź sprzedawcy to blef.

2. Odpowiednie cechy

Żeby lokal mógł być uznany za lokal sprzedawcy musi to być „lokal przedsiębiorstwa przeznaczony do obsługiwania publiczności”, a nie „siedziba przedsiębiorstwa”,

Pamiętaj, że siedziba firmy a jej lokal to nie zawsze będzie to samo. Siedziba to na ogół w miejsce dla zarządu danej spółki, który często nie ma nic wspólnego (może mieć ale nie musi) z lokalem przeznaczonym do obsługi klienta .

Z kolei za lokal sprzedawcy uznaje się każde miejsce w firmie sprzedawcy, w którym znajdują się osoby i urządzenia służące do kontaktów z klientami i zawierania umów także na odległość. To miejsce powinno być z góry przeznaczone przez sprzedawcę do obsługi klientów lub takie, które zwyczajowo jest w ten sposób używane.

Ustalenie rzeczywistego przeznaczenia danego lokalu zależy od okoliczności faktycznych. O przeznaczeniu lokalu decydują funkcje, jakie w rzeczywistości on ma spełniać. Lokalem sprzedawcy będzie zatem:
Sklep, biuro obsługi klientów, plac składowy, jeżeli zwyczajowo obsługuje się w nich klientów i zapewniona jest ich dostępność dla klientów.

Lokalem może być zarówno lokal, którego właścicielem jest sprzedawca, jak taki, który sprzedawca od kogoś wynajmuje.

Ciekawostka: W zależności od okoliczności sprawy „lokalem” może być także miejsce „pod gołym niebem”, jeżeli odbywa się w nim obsługiwanie klientów, np. stoisko na bazarze.

Jeśli przeprowadze czynności śledcze wskazują, że sprzedano ci garnek gdzieś w wynajętej przez sprzedawcę sali, podczas dokonywanych prezentacji, czy też na wynajętej w supermarkecie powierzchni to jest to sygnał, że nawet jeśli sprzedawca temu zaprzecza, to była umowa zawarta na odległość, czyli twoje prawo od odstąpienia od umowy jest aktualne.

Dowody w sądzie

Jeżeli prawidłowo dokonałeś odstąpienia od umowy, sprzedawca wysyła ci list, w którym oświadcza, że nie miałeś do tego prawa bo był to jego lokal, a ty z kolei jesteś pewien, że sprzedawca blefuje (i masz na to dowody) nie powinieneś się obawiać.

Jeśli sprzedawca świadomie wprowadza klientów w błąd, mam podstawy podejrzewać, że nie będzie miał tyle odwagi i tupetu by cię pozwać do sądu. Może się jednak zdarzyć, że to zrobi. Ponieważ wówczas ciężar dowodu na okoliczność tego, że wasza umowa została zawarta poza lokalem sprzedawcy – będzie spoczywał na tobie, musisz zadbać o te dowody.

Dlatego dla celów dowodowych:

zrób fotki zarówno lokalu, jak i jego oznaczenia na zewnątrz,
przyprowadź do „lokalu” świadka, który będzie mógł zeznawać w sądzie, na okoliczność tego czy w chwili sprzedaży był to lokal faktycznie przeznaczony do obsługi klientów tej firmy, czy raczej prowizorka,
wszelkie pisma, przesyłki wysyłaj sprzedawcy za potwierdzeniem nadania (i najlepiej także z potwierdzenim odbioru),
zostaw sobie kopie wysyłanych pism do sprzedawcy, kredytodawcy,
nie wyrzucaj żadnej korespodencji od sprzedawcy, kredytodawcy,
zapoznaj się z moją instrukcją jak prawidłowo odstąpić od takiej umowy (ważne żeby to było prawidłowo i w terminie dokonane, bo jak nie – to wykazywanie że to była umowa zawarta poza lokalem sprzedawcy i tak ci nic nie da).

Pamiętaj też, że każdy przedsiębiorca powinien zgłosić miejsce wykonywania działalności do urzędu skarbowego. Brak takiego zgłoszenia przemawiać będzie na twoją korzyść, tj. uprawdopodobni fakt, iż umowa była rzeczywiście zawarta poza lokalem, a ty miałeś prawo do odstąpienia od umowy.

about author

admin

related articles