Przepraszam, którędy do wyjścia?

Przepraszam, którędy do wyjścia?
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Zawrzeć małżeństwo jest sprawą względnie prostą, gorzej gdy chcesz się z tego wyplątać…

O tym, na co musisz się przygotować, jeśli postanowiłeś się rozwieść.

Swoboda tylko w jedna stronę

Chcesz wziąć ślub – możesz o tym zadecydować samodzielnie. Bierzesz kobitę pod rękę, albo ciągniesz faceta za krawat i pędzicie do urzędu stanu cywilnego. A jeśli jesteś wierzący lub masz fantazję i stać cię na te wszystkie gadżety typu suknia, welon kwiaty itp… to i do kościoła. Nie potrzebujesz mieć do tego ani zgody ojca, ani matki, ani sądu czy innej instytucji (zakładając, że jesteś pełnoletni).

Skoro jesteś w pełni niezależny pod tym względem to logika nakazywałaby, że kiedy zmienisz zdanie i zapragniesz się rozwieść również samodzielnie o tym zdecydujesz i nie będziesz się musiał się radzić, ani tym bardziej pytać o zgodę matki, ojca, organu administracyjnego itd.

Jeśli zawarłeś związek małżeński i żyjesz w błogiej nieświadomości, że rozwód to „figa z makiem”, to może cię spotkać … niespodzianka.

Brałeś ślub w USC lub kościele, ale po rozwód musisz udać się gdzie indziej

Cóż z tego, że do związku małżeńskiego wchodziłeś przez bramy urzędu stanu cywilnego lub nawę miejskiej katedry z fanfarami. Wyjście nie będzie już tak uroczyste, lecz bardzo prozaiczne.

Wychodzić będziesz nie tędy, którędy wszedłeś, ale przez upiorne drzwi sądu okręgowego właściwego ze względu na wasze ostatnie wspólne miejsce zamieszkania.

Rozwód – jak to się je i czym pachnie?

Najpierw musisz złożyć pozew o rozwód (pismo procesowe adresowane do sądu) i zapłacić za tę „przyjemność” 600 zł na rachunek sądu. Zważywszy, że jeszcze wczoraj mówiliście do siebie per „kochanie” oznaczenie „pozwana” pewnie wyda ci się nieco „dziwaczne”, ale od dziś tak właśnie będziesz nazywał swojego partnera. O tobie zaś będzie mówiło się per „powód”.

Kolejnym krokiem jest uzbrojenie się w cierpliwość. W Warszawie miną co najmniej 4 kolejne miesiące zanim sąd wyznaczy pierwszy termin rozprawy.

Kiedy składasz pozew o rozwód uruchamiasz całą machinę sprawiedliwości, która od teraz będzie rządziła waszym prywatnym życiem.

Ta machina to m.in. 3 sędziów (w tym dwóch ławników), których będziesz musiał przekonać do swoich racji. Jej częścią jest też twój rozczarowany partner i jego bezduszny pełnomocnik.

To niełatwe. Ale bycie pozwanym wcale łatwiejsze nie jest – dokładnie te same bolączki, oprócz tego, że pozwany nie musi na starcie wpłacać 600 zł do kasy sądu (dopiero w wyroku orzekającym rozwód sąd prawdopodobnie zasądzi od pozwanego 300 zł tytułem zwrotu dla powoda).

Całe życie na kilku kartkach – czyli pozew i odpowiedź na pozew

O całym waszym dotychczasowym życiu przeczytasz co najmniej kilka razy na paru kartkach spisanych przez prawników. Niby to wasze życie, ale jakby nie wasze, bo ujęte z prawniczego, pozbawionego uczuć, punktu widzenia. To nie będzie miła lektura, bo na pewno przeczytasz o sobie coś, czego prawdopodobnie nie spodziewałeś się dowiedzieć.

Czy jest to w ogóle możliwe, aby te kilka kartek oddało wasze wspólne lata?

Jest to na pewno trudne, ale i konieczne.

Sąd zainteresowany jest „esencją” waszych problemów, a konkretnie tym, kto te problemy stwarzał. Kto bardziej winny – ty, czy twój partner.

Wymiana pozwu i odpowiedzi na pozew pomiędzy wami to tylko gra wstępna. Jak już w końcu doczekacie się terminu pierwszej rozprawy, 3 sędziów, twój partner i wasi pełnomocnicy będą rozkładać wasze życie na części pierwsze i sprawdzać, czy aby na pewno w waszym przypadku nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego, a jeśli tak to z czyjego powodu.

Zastanawiasz się teraz jak daleko sąd się posuwa w tych badaniach?

Wiele osób jest zdziwionych jak bardzo. Przygotuj się na pytania o sprawy intymne, kiedy ostatni raz ty i twój partner współżyliście ze sobą, itd.

Jak długo machina sprawiedliwości będzie rządziła waszym życiem?

To zależy jak bardzo jesteście ze sobą skłóceni. Jeśli konflikt między wami urósł do tego stopnia, że przeszło to wasze najśmielsze oczekiwania – zakładam, że w sądach spędzicie minimum najbliższe 5 lat. Do waszego konfliktu wciągnięci zostaną znajomi i rodzina. Kogoś przecież będziecie musieli powodłać na świadków.

Jeśli jednak oboje zgodnie dążycie do rozwodu i zrezygnujecie z orzekania o winie stron w rozpadzie waszego małżeństwa możecie dostać rozwód już na pierwszej rozprawie.

Możecie, ale nie musicie…

O tym kiedy rozwodu nie dostaniesz mimo, że prawidłowo złożyłeś pozew i nie wyobrażasz sobie dalszego życia z partnerem, dowiesz się w następnym odcinku.

about author

admin

related articles