Witaj!

W ostatnim wpisie poruszyłam problem wizerunku w sieci i poza nią. Pisałam, że jeśli osoba jest częścią większej całości, to zgoda na opublikowanie wizerunku nie jest konieczna. Jak się mają do tego zdjęcia klasowe?

Do tego wpisu zainspirowała mnie sprawa z jaką miałam ostatnio do czynienia. Zdjęcie Klienta ze szkoły podstawowej opublikowano na popularnym portalu społecznościowym dedykowanym głównie do „odświeżania” znajomości z czasów szkolnych. Powstał problem naruszenia prawa do wizerunku i opublikowania zdjęcia bez zgody osoby uwiecznionej na fotografii. Sprawę udało się zakończyć polubownie ale zagadnienie jest ciekawe.

Jeśli zdarzyło Ci się zamieścić podobne zdjęcie w Internecie albo to ktoś zamieścił takie zdjęcie, mam nadzieję, że ten wpis Cię zainteresuje.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 30.01.2014r. sygn. akt I ACa 1452/13 opublikowanie zdjęcia klasowego nie stanowi naruszenia art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. W uzasadnieniu wyroku Sąd przyznał, że wizerunek jest niewątpliwie dobrem osobistym powoda i jako taki podlega ochronie, niezależnie jak dużo czasu upłynęło od zrobienia zdjęcia. Wskazał jednak, że w tej konkretnej sprawie mamy do czynienia z jednym z trzech wyjątków od zasady uzyskania zgody na publikację, o których pisałam już tutaj.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, w tym przypadku mamy do czynienia z osobą stanowiącą jedynie szczegół większej całości. Zdjęcie przedstawia ogólnie zgromadzenie osób chodzących do jednej klasy, a osoby tam uwiecznione stanowią „element akcesoryjny całości„. Oznacza to, że w razie usunięcia wizerunków poszczególnych osób nie zmieni się koncepcja całej fotografii.

Moim zdaniem jest to trafny wyrok stanowiący wyraz racjonalnego podejścia do korzystania z takich portali. Oczywiście każda sprawia jest inna i nie zawsze takie rozwiązanie okaże się właściwe i uzasadnione.

A jakie jest Twoje zdanie? 🙂

 

Wizerunek. Co można a czego nie?

Witaj!

Czy zdarzyło Ci się kiedyś udostępnić czyjeś zdjęcie na jednym z portali społecznościowych? Może takie takie z wspólnych wakacji? Może miałeś do czynienia z odwrotną sytuacją – to ktoś opublikował Twoje zdjęcie?

Wobec wszechobecnych portali społecznościowych oraz niesamowitej łatwości robienia zdjęć i umieszczania ich niemal natychmiast w Internecie warto znać swoje prawa w tym zakresie.

Prawo do wizerunku określone jest w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a regulacje stosuje się nie tylko w stosunku do „materialnych” egzemplarzy zdjęć ale również do tych publikowanych w Internecie. Sam wizerunek danej osoby może być przedstawiony na wiele sposobów – ja chciałam się skupić na zdjęciach.

Wizerunek

W ustawie o prawie autorskim nie znajdziemy definicji wizerunku. Dookreślenia tego pojęcia należy szukać w orzecznictwie.  Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 30.01.2014r., sygn. akt I ACa 1452/13 wskazał: „Pojęcie wizerunku obejmuje dostrzegalne, fizyczne cechy człowieka, tworzące jego wygląd i pozwalające na identyfikację osoby wśród ludzi (…)”.

Pamiętaj! Publikacja czyjegoś wizerunku w Internecie czy też wykorzystanie go w celach reklamowych, marketingowych itp. wymaga stosownej zgody sfotografowanej osoby. Taka zgoda może być wyrażona ustnie, na piśmie, w formie aktu notarialnego – jednak niezależnie od formy wyrażenia zawsze musi być wyraźna, nie może być dorozumiana. Co do zasady udzielona zgoda może być odwołana, jednak skutki takiego działania powinny zostać uregulowane w umowie.

Czy zawsze musisz uzyskać zgodę na publikację wizerunku?

W ustawie o prawie autorskim zastrzeżone są trzy sytuacje, w których możesz publikować wizerunek danej osoby nie mając jej zgody:

  1. kiedy dana osoba otrzymała zapłatę za pozowanie. Wynagrodzenie jest bowiem w tym przypadku równoważne z udzieleniem zgody na publikację;
  2. kiedy dana osoba jest „powszechnie znana, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych„. Nie jest dopuszczalne publikowanie prywatnych zdjęć osób publicznych;
  3. kiedy dana osoba stanowi część większej całości – np. koncertu, zgromadzenia. Publikacja jest możliwa, jeśli dana osoba nie jest „głównym akcentem” fotografii, tzn. jeśli po usunięciu wizerunku zdjęcie nie straci swojego charakteru, sensu:)

Ochrona wizerunku

Twój wizerunek chroniony jest nie tylko przez prawo autorskie ale również przez prawo cywilne, jako Twoje dobro osobiste. Niezależnie od rodzaju ochrony jest ona skuteczna również w sieci! Zatem jeśli ktoś wykorzystał Twój wizerunek, a Ty nie wyraziłeś na to zgody, prawo gwarantuje Ci możliwość żądania usunięcia takiego zdjęcia.

Jakie roszczenia przysługują, kiedy dojdzie już do naruszenia wizerunku? W ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych przewidziano prawo do:

  1. żądania zaniechania bezprawnego rozpowszechniania wizerunku;
  2. domagania się usunięcia skutków naruszenia  – co w cyberprzestrzeni jest trudniejsze, niż poza nią;
  3. zadośćuczynienia za doznaną krzywdę – jeśli naruszenie prawa do wizerunku było zawinione;

W pewnym zakresie do ochrony wizerunku stosuje się również prawo karne. Artykuł 190a§ 2 kodeksu karnego określa sankcje za przestępstwo tzw. kradzieży tożsamości dotyczącego m.in. wykorzystania cudzego wizerunku. Środowisko Internetu oraz względna anonimowość sprzyja popełnianiu tego typu przestępstw, a możliwości jego popełnienia jest wiele.

Za każdym razem jeśli chcesz udostępnić zdjęcie w Internecie – zastanów się przez chwilę, czasem konsekwencje mogą być dotkliwe… Z drugiej strony, jeśli to Twoje zdjęcie zostało udostępnione bez Twojej zgody – masz realną możliwość prawnej reakcji!

 

 

Witaj! 🙂

Długo mnie tutaj nie było, co nie znaczy, że o Tobie zapomniałam! Czasem tak się dzieje, że w krótkim czasie zachodzą zmiany, które zupełnie odwracają nasze życie 🙂 Dla mnie takim czasem były tegoroczne wakacje – na wszelkich możliwych polach – prywatnym, zawodowym, naukowym aa i jeszcze miejsca zamieszkania! ( choć w dalszym ciągu jest to Bielsko, z czego się niezmiernie cieszę).

Dziś, w przeddzień rozpoczęcia roku szkolnego, chciałabym nieco nawiązać do mojego ostatniego wpisu – będzie o prawach autorskich do zdjęć.  Zdecydowałam się na taki właśnie temat, ponieważ sama byłam ostatnio „uczestnikiem” sesji fotograficznej.

W ogólnym przekonaniu panuje świadomość, iż autorem zdjęć jest osoba, która bezpośrednio posługuje się aparatem fotograficznym. Co do zasady jest to prawda. Co do zasady.

Zdarzają się bowiem sytuacje, kiedy nad uzyskaniem efektu, ostatecznie utrwalonego na kliszy pracuje więcej osób. Kiedy każda z osób zaangażowana w stworzenie zdjęcia wniesie swój indywidualny twórczy wkład. Istotne jest również porozumienie pomiędzy współtwórcami, iż w zasadzie tworzą jedno dzieło. Często ze współautorstwem mamy do czynienia podczas np. tworzenia sesji zdjęciowej do kampanii reklamowej kiedy ktoś inny układa fotografowane przedmioty, ktoś inny dobiera tło, oświetlenie, czy w końcu decyduje o kadrze i naciska spust migawki.

Komu przysługują prawa autorskie do zdjęć z sesji?

Czy każda osoba pracująca przy sesji będzie miała status współautora? Może to stwierdzenie Cię zdziwić, ale czasem osobie robiącej zdjęcia nie będą przysługiwały prawa autorskie. Dzieje się tak w przypadku czysto technicznego udziału przy powstawaniu zdjęcia. Nie jest to wcale takie rzadkie zjawisko, choć niestety z braku stosownych umów dotyczących praw autorskich, zakresu wkładu poszczególnych osób w stworzenie dzieła – dochodzi do sporów i konieczności sądowego ustalenia autorstwa bądź współautorstwa.

W tej kwestii wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 lipca 2002r., sygn. akt III CKN 1096/00). W treści uzasadnienia wskazał: „Osoba, która przy tworzeniu obiektu fotograficznego wykonuje tylko czynności techniczne obsługi sprzętu fotograficznego ściśle według wskazówek twórcy, nie jest współtwórcą w rozumieniu art. 9 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (jedn. tekst: Dz.U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904).”  Dalej, w treści uzasadnienia Sąd Najwyższy bardzo celnie zauważył: „W dziedzinie fotografii należy odróżnić przedmiot fotografii, który sam może być dziełem, i to innego autorstwa, od wykonania nośnika tego dzieła, jakim jest fotografia.”

W przypadku braku porozumienia co do praw autorskich może się okazać, iż dochodzi do naruszenia autorskich praw osobistych przysługujących z racji współtwórczości. 

Pamiętaj – jeśli jesteś autorem lub współautorem zdjęć, lub jakiegokolwiek innego dzieła – zadbaj o własne prawa autorskie. Każde wykorzystanie takiego zdjęcia – np. udostępnienie go w Internecie wymaga zgody każdego współautora. Czasem niestety takie zdjęcia bez zgody i wiedzy pozostałych współautorów trafiają na tzw. „stocki” w sieci, gdzie są odpłatnie udostępniane.

Tematyka wpisu nasuwa refleksję, że w każdej dziedzinie współpraca jest niezmiernie ważna. Nie tylko w fotografii ale i np. w prawie. Jako prawnicy, dzieląc się doświadczeniem i wiedzą jesteśmy w stanie jeszcze lepiej Ci pomóc.

Dlatego niezmiernie ważną inicjatywą jest LexMonitor – gdzie Ty możesz znaleźć specjalistę, a my możemy dzielić się wiedzą i doświadczeniem, co jest niebagatelną wartością:)

Zachęcam Cię do lektury:)

Witaj!

Ostatnio bardzo dużo się u mnie dzieje 🙂 Może dlatego nie było mnie tutaj nieco dłużej niż zamierzałam.

Dzisiejszy wpis nie będzie typowo „prawniczy”, ale jak zawsze związany z prawem autorskim.

W ubiegłą niedzielę – 18 maja, zostałam zaproszona na niezwykle interesującą imprezę promującą młodych, ciekawie zapowiadających się projektantów mody- Neo Fashion Jamboree.  Całe wydarzenie zorganizowano na dziedzińcu Zamku Sułkowskich w Bielsku-Białej.

Moim osobistym faworytem pokazu jest Wojtek Haratyk, którego kolekcja z pewnością zachwyci wielu:)

Neo Fashin Jamboree odbyło się w ramach ogólnopolskiej akcji Nocy Muzeów, a poza pokazami mody były również wystawy fotografii.  Jak widzisz, zewsząd otaczają nas przedmioty, które chronione są prawem autorskim czy prawami pokrewnymi.

Przy okazji tematu mody i fotografii, chciałabym zwrócić Twoją uwagę na ciekawe orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku (sygn. akt I ACa 602/12) dotyczące właśnie wykorzystania zdjęcia na koszulce T-shirt. Zasadniczym problemem poddanym pod rozstrzygnięcie było pytanie czy wykorzystana fotografia była utworem? Powód był handlowcem i podczas podróży służbowej na targi odzieżowe wykonał zdjęcie uwieczniając na niej

„postać zawodnika w momencie skoku na deskorolce na tle budynku i obserwujących ją mieszkańców(…) został przy tym uchwycony w momencie najwyższego wybicia zawodnika, tworząc wrażenie jego „zawiśnięcia w powietrzu”, co sprawia, że fotografia jest atrakcyjna, ciekawa i może być kwalifikowana jako utwór(…)”

To zdjęcie zostało później wykorzystane przez pozwaną (pracodawcę autora fotografii) jako grafika na koszulce, z tym, że w miejsce głowy zawodnika została wstawiona głowa misia. Sąd Apelacyjny uznał, że zdjęcie jest utworem.

Orzeczenie uwidacznia ważny problem – mianowicie konsekwencje niewłaściwego zarządzania prawami autorskimi mogą okazać się bardzo kosztowne. Warto mieć to na uwadze zwłaszcza w kontekście fotografii, grafik. Nowe technologie pozwalają na stosowanie ciekawych rozwiązań w modzie, ale z drugiej strony powszechna dostępność zdjęć w formacie cyfrowym sprzyja naruszaniu praw autorskich.

Przy wykorzystywaniu zdjęć zawsze należy zadbać o uregulowanie praw majątkowych do nich. Przy zawieraniu umowy o przeniesienie autorskich praw majątkowych czy umowy licencyjnej zwróć również uwagę na pola eksploatacji, na których będziesz mógł zdjęcia wykorzystywać.

A w wolnej chwili zapraszam Cię na Podbeskidzie, zapewniam, że warto:)

„Jeżeli porcelana to wyłącznie taka

Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu,

Jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby

Nie było przykro podnieść się i odejść;

Jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,

Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,

Jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć

gdy nadejdzie czas następnej przeprowadzki

na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy

lub świat

Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?

Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?

Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy

w świecie

czuł się jak u siebie w domu?”

Stanisław Barańczak


 

Dziś wpis w troszkę innym tonie, choć zasadniczo nie odbiegający od prawa autorskiego…